Przedsiębiorcy odwlekają podejmowanie długoterminowych decyzji inwestycyjnych z powodu niepewności. Paraliżuje ich świadomość tego, że coraz trudniej jest przewidzieć w jakich warunkach prawnych i podatkowych przyjdzie im prowadzić działalność. Pozornie racjonalna decyzja o wstrzymaniu się z inwestycjami do momentu ustabilizowania się sytuacji prawno-regulacyjnej, jest jednak zgubna.

Nastał czas inwestycji czy działania na wstrzymanym oddechu?

Rosnące napięcia geopolityczne – spowodowane zawirowaniami wokół ceł wprowadzanych przez prezydenta USA Donalda Trumpa, skutkami wojny w Ukrainie, a także chaos regulacyjny (zmiany następują szybko i bywają niewystarczająco dobrze przeanalizowane) – zmniejszają skłonność polskich przedsiębiorców do inwestowania. Skomplikowany system podatkowy i wysokie stopy procentowe potrafią skutecznie zniechęcić inwestorów przez co wielu z nich decyduje się przeczekać trudny okres. W efekcie, notujemy w Polsce niską liczbę krajowych inwestycji. W 2024 stopa inwestycji względem PKB wynosiła dla Polski zaledwie 16,9 proc., co oznacza, że wszystkie kraje naszego regionu miały wyższą stopę inwestycji. Dla porównania, wskaźnik inwestycji w Czechach i w Rumunii wyniósł około 26 proc.

Niepewność przedsiębiorców na naszym rodzimym rynku rośnie. Przybywa firm, zwłaszcza w sektorze MŚP,  które nie wiedzą, jaka będzie skala ich wydatków inwestycyjnych w danym roku (wskaźnik ten jest dwucyfrowy). Rośnie natomiast liczba samych przedsiębiorstw – w 2023 roku było ich 2,3 mln, czyli o 465 tys. więcej niż dekadę wcześniej (zdecydowaną większość stanowią mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa; dane GUS).

Istnieje wyraźny kontrast między niepewnością inwestycja a możliwościami finansowania. Z jednej strony mamy najniższą w Europie stopę inwestycji i rosnącą niepewność wśród przedsiębiorców, z drugiej zaś polska gospodarka ma zostać wzmocniona dzięki środkom finansowym z Krajowego Planu Odbudowy. I to właśnie może być kluczowym motorem inwestycji, począwszy od 2025 roku. Zamiast wstrzymywać się z wydatkami, przedsiębiorcy mogą wykorzystać nowe środki finansowania na rozwój swoich biznesów.

Co powstrzymuje firmy przed inwestowaniem?

Polski Instytut Ekonomiczny sprawdził, co ogranicza aktywność inwestycyjną firm. Według badania opublikowanego w raporcie „Aktywność inwestycyjna polskich firm – skala i bariery” z czerwca 2025 roku, największą barierą inwestycyjną przedsiębiorców są koszty realizacji inwestycji – wskazało tak aż 64 proc. firm z grupy inwestujących. Z kolei firmy nieinwestujące wskazują w pierwszej kolejności na niepewność sytuacji gospodarczej (57 proc.). W tej kwestii zgodni są również przedstawiciele firm inwestujących (na ten aspekt również wskazało 57 proc.). Ponadto, obie grupy (inwestujących i nieinwestujących) twierdzą, że barierą są niejasne i niestabilne przepisy prawne oraz podatkowe (uważa tak 52 proc. wszystkich badanych).

Głównym problemem firm, które nie inwestują, jest kapitał, a właściwie problem z jego pozyskaniem. Aż 40 proc. firm nieinwestujących przyznaje, że powstrzymuje je wysokie ryzyko takiego przedsięwzięcia, a 38 proc. zaznacza, że nie ma środków na inwestycje. Jest to znacząca różnica w porównaniu do firm inwestujących, gdzie 71 proc. badanych nie wspomina o braku kapitału – oni po prostu nie chcą przepłacać i zbytnio ryzykować. Przedsiębiorcy podkreślają, że mają niewystarczające zachęty ze strony państwa (wskazuje na to 36 proc. inwestujących i 34 proc. nieinwestujących) i długotrwałe procedury uzyskania zgody na inwestycję (odpowiednio: 27 proc. i 25 proc.). Twórcy raportu zwracają uwagę, że warto pamiętać o tym, iż nie wszystkie formy aktywności inwestycyjnej wiążą się z koniecznością przechodzenia procedur administracyjnych, co może wpływać na mniejszy odsetek wskazań na tę barierę.

Pozytywnym zjawiskiem jest, że przedsiębiorcy specjalnie nie martwią tym, że jest słaby popyt na ich usługi czy produkty – na ten aspekt wskazuje co piąty badany. Firmy nie narzekają też za bardzo na brak dostępu do innowacyjnych rozwiązań – tylko co dziesiąta osoba inwestująca zwróciła na to uwagę.

Obniża się skłonność do inwestycji

Choć polskie przedsiębiorstwa deklarują zwiększenie budżetów inwestycyjnych w 2025 roku, w praktyce są mniej skłonne do wydawania pieniędzy niż przed rokiem. Ponadto, coraz więcej firm nie potrafi określić, ile środków zainwestuje – pokazuje to rosnącą niepewność co do kierunku rozwoju tych przedsiębiorstw w przyszłości. Jak wynika z raportu „Plany inwestycyjne polskich firm w 2025 r.” opracowanego przez Grant Thornton, przedsiębiorcy zdecydowali się utrzymać w poszczególnych kategoriach wydatki inwestycyjne z 2024 roku. Autorzy publikacji wskazują, że w zestawieniu rok do roku zauważalne jest, że firmy mają o wiele większe opory, by zwiększyć wydatki na inwestycje.

Z drugiej strony firmy nie planują drastycznych cięć wydatków. Pod tym względem, skala ograniczeń jest niewielka – tylko 8 proc. przedsiębiorstw zamierza wydać mniej na inwestycje w budynki, 5 proc. chce ograniczyć nakłady na pracowników, a 4 proc. planuje mniejsze wydatki na sprzęt. W innych obszarach inwestycyjnych redukcje budżetów planuje zaledwie 1 proc. firm lub mniej. Pokazuje to, że przedsiębiorcy przyjmują ostrożną, ale nie pesymistyczną strategię – raczej wstrzymują się z nowymi inwestycjami niż aktywnie je ograniczają.

W co inwestują przedsiębiorcy?

W 2025 roku firmy najchętniej będą inwestować w sprzęt. Badanie Grant Thornton pokazuje, że 38 proc. dużych i średnich przedsiębiorstw planuje zwiększyć wydatki na linie produkcyjne czy nowe maszyny, a 48 proc. chce utrzymać nakłady na tym samym poziomie co rok wcześniej. Co trzecia firma (32 proc.) zamierza wydać więcej na technologie IT – systemy, licencje czy sprzęt komputerowy. Jeden na czterech przedsiębiorców (25 proc.) zwiększy budżet na ekspansję geograficzną, a co piąty (22 proc.) przeznaczy więcej środków na rozwój pracowników, w tym na benefity i szkolenia. Mniej popularne są inwestycje w nowe produkty i usługi – planuje je 18 proc. firm. Wydatki na budynki chce zwiększyć 16 proc. przedsiębiorstw, a na badania i rozwój – 15 proc. Najmniej, bo tylko 3 proc. firm myśli o większych nakładach na fuzje i przejęcia.

Jak wskazywał ostatnio Waldemar Rogowski, profesor SGH, główny analityk Grupy BIK, polscy przedsiębiorcy stoją obecnie przed koniecznością przeprowadzenia trzech ważnych transformacji: energetycznej, automatyzacyjnej i cyfrowej. Co to oznacza? Transformacja energetyczna, polegająca na budowie własnych źródeł odnawialnych, ma na celu uniezależnienie od wysokich cen energii sieciowej. Transformacja automatyzacyjna ma niwelować rosnące koszty pracy poprzez zastąpienie procesów ręcznych rozwiązaniami robotycznymi. Wreszcie, transformacja cyfrowa ma na celu optymalizację procesów produkcyjnych poprzez wdrożenie rozwiązań Przemysłu 4.0 i sztucznej inteligencji.

– Firmy raczej nie są skłonne do inwestowania – statystyki są tutaj niestety bardzo niepokojące i ten trend obserwujemy już od ponad dekady. Relacja inwestycji do PKB w Polsce wynosi około 17 proc., podczas gdy średnia dla krajów Unii Europejskiej to 21 proc. – jesteśmy więc znacząco poniżej europejskich standardów – mówił Rogowski w podcaście Biznes Jutra (Bibby Financial Services).

– Polska to kraj, którego przedsiębiorstwa nie inwestują, a tymczasem nam potrzeba dzisiaj stopy inwestycji na poziomie około 25 proc. PKB rocznie. Jest jeszcze druga cecha, która negatywnie wyróżnia Polskę pod względem inwestycyjnym – w naszej gospodarce dominują niestety inwestycje publiczne, a nie prywatne – dodał profesor.

Przedsiębiorcy w Polsce boją się inwestować, a co za tym idzie: mniej chętnie sięgają w tym celu po finansowanie zewnętrzne. Tymczasem warto rozważyć taką formę wsparcia. – Chociaż niemal połowa polskich firm rezygnuje z finansowania zewnętrznego z powodu wysokich stóp procentowych, takie podejście może być krótkowzroczne. Rezygnacja z zewnętrznego kapitału oznacza często odkładanie kluczowych inwestycji, co w dłuższej perspektywie może osłabić konkurencyjność przedsiębiorstwa – komentuje Wojciech Czapeczko, dyrektor ds. finansowania biznesu w Bibby Financial Services.

Ekspert podkreśla, że faktoring stanowi atrakcyjną alternatywę dla firm planujących inwestycje. – W przeciwieństwie do tradycyjnych kredytów, faktoring nie jest bezpośrednio powiązany ze stopami referencyjnymi NBP – jego koszt zależy głównie od ryzyka kredytowego odbiorców faktury oraz okresu finansowania. Oznacza to, że nawet w okresie wysokich stóp procentowych faktoring może pozostać konkurencyjnym źródłem kapitału. W kontekście inwestycyjnym, jego główną zaletą jest poprawa płynności finansowej, bez obciążania bilansu długoterminowym zadłużeniem – podkreśla Wojciech Czapeczko.

Firmy mogą więc szybko uwolnić środki zamrożone w należnościach i przeznaczyć je na strategiczne inwestycje, zamiast czekać na spłatę faktur przez kontrahentów. Taka elastyczność finansowa może być decydująca dla utrzymania tempa rozwoju firmy.

Author

  • Bibby Financial Services

    Bibby Financial Services jest spółką faktoringową, częścią Bibby Line Group – niezależnej brytyjskiej grupy firm. Bibby Financial Services od 40 lat dostarcza przedsiębiorcom różne narzędzia finansowe, wspierające stabilne funkcjonowanie i rozwój. W Polsce firma funkcjonuje od 2002 roku. Pracuje w trzech oddziałach w Warszawie, Poznaniu i Katowicach, które swoim zasięgiem obejmują cały kraj. Firma jest niezależna od banków. Należy do Polskiego Związku Faktorów oraz największego międzynarodowego zrzeszenia faktorów International Factors Group.