Top Gear sezon 29 - premiera 23 października godz. 22:30

Top Gear powraca! Freddie Flintoff, Chris Harris i Paddy McGuinness przechodzą samych siebie testując do granic możliwości nowe i stare samochody oraz własną wytrzymałość.

Tym razem zmierzą się z gigantyczną „ścianą śmierci”, jadąc w pojazdach uznanych przez ubezpieczycieli za kompletne wraki (objęte szkodą całkowitą), zjadą po stoku narciarskim w pojazdach z wakacyjnych wypożyczalni, zaprezentują całkowicie elektryczny van-lodziarnię i spróbują przeżyć 24 godziny nie wychodząc ze swoich samochodów, w Bolton.

Nie zabraknie również egzotycznych supersamochodów, rundek na torze oraz Stiga.

 Freddie Flintoff

Andrew „Freddie” Flintoff jest znanym krykiecistą, prezenterem i dziennikarzem.

Freddie rozpoczął karierę w 1995 roku jako gracz Lancashire. Pierwsze sukcesy międzynarodowe przyniósł mu debiut w meczu testowym przeciwko Republice Południowej Afryki w 1998 roku. Odegrał kluczową rolę w reprezentacji Anglii w 2005 roku. W tym samym czasie otrzymał od BBC sportową nagrodę Człowieka Roku. Rok później zaś został uhonorowany tytułem Kawalera Orderu Imperium Brytyjskiego. We wrześniu 2010 roku, choć był wówczas jednym z czołowych graczy krykieta, z powodu powracającej kontuzji kolana zdecydował się zakończyć karierę sportową.

Po przejściu na sportową emeryturę, Freddie zaczął robić imponującą karierę w mediach. W marcu 2010 roku związał się z brytyjskim teletruniejem sportowym „A League of Their Own”. Program został uhonorowany nagrodą BAFTA i odniósł ogromny sukces - już niedługo pojawi się jego trzynasta seria. W roku 2012 został prezenterem filmu dokumentalnego BBC One „The Hidden Side of Sport”, który wnikliwie ukazywał problem depresji w środowisku sportowym. Pracując nad nim, Freddie spotkał się z wieloma wybitnymi osobowościami ze świata sportu, takimi jak Piers Morgan, Vinnie Jones i Ricky Hatton. W tym samym roku Freddie stanął wobec jednego ze swoich największych wyzwań - treningu, dzięki któremu miał stać się zawodowym bokserem wagi ciężkiej. Historia ta została przedstawiona w filmie dokumentalnym „Flintoff: From Lord’s To The Ring”. Jego kulminację stanowiło zwycięstwo w debiutanckiej walce na The MEN Arena w Manchesterze, w której Freddie pokonał swojego amerykańskiego przeciwnika.

Choć w 2010 roku wydawało się, że przewlekła kontuzja kolana to koniec jego kariery krykiecisty, cztery lata później ogłoszono, że ponownie zagra dla Lancashire w składzie NatWest T20. Następnie, w grudniu 2014 i styczniu 2015 roku, Freddie zasilił australijską ligę T20 Big Bash. Dołączył również do prestiżowego zespołu komentatorów Channel TEN, zyskując spore uznanie w środowisku.

W marcu 2015 roku Freddie wziął udział w pierwszej serii australijskiej wersji programu „I'm A Celebrity Get Me Out Of Here”. W tym samym roku związał się z nową sześcioczęściową serią BBC Two „Special Forces: Ultimate Hell Week”. Ujęty ogromem sympatii ze strony australijskiej publiczności Freddie wrócił do Australii w listopadzie 2015 roku, pozostając tam aż do początku 2016 roku, aby pełnić role komentatora w Channel TEN. Dołączył również do zespołu komentatorów Big Bash League.

Na początku 2016 roku Flintoff został wybrany na nowego przewodniczącego Stowarzyszenia Zawodowych Krykiecistów (PCA - Professional Cricketers’ Association). Dołączył do tego niezwykle prestiżowego klubu, zastępując swojego rodaka z Lancaster, Davida Lloyda, jako siódmy przewodniczący w historii tej organizacji.

We wrześniu 2017 roku Freddie Flintoff był głównym prezenterem programu „Cannonball” dla stacji ITV, w którym jako komentatorzy wystąpili: Frankie Bridge, Radzi Chinyanganya, Ryan Hand i Maya Jama. W grudniu tego samego roku Flintoff był gospodarzem nowego programu rozrywkowego dla tej samej stacji „All Star Musicals”.

W roku 2017 Freddie spróbował swoich sił w aktorstwie i muzyce. Zadebiutował aktorsko w jednym z odcinków serialu BBC „Love, Lies & Records” w reżyserii Kay Mellor. Zrealizował również swój debiut sceniczny w musicalu autorstwa tej samej reżyserki pt. „Fat Friends”, z którym wyruszył w tournée po Wielkiej Brytanii w 2018 r u boku Jodie Prenger i Sama Bailey’ego.

Następnie objął rolę gospodarza programu „One Carnage”, w którym zespoły kreatywnych inżynierów, mechaników i kierowców z całej Wielkiej Brytanii i Irlandii, przeobrażały zwyczajne samochody w uzbrojone, gotowe do walki pojazdy.

Wywiad z Freddiem

Jaki był Twój ulubiony moment w trakcie nagrań do najnowszej serii?

Najbardziej podobała mi się jazda Jaguarem XJ220. Pamiętam z dzieciństwa, kiedy się ukazał i wszedł do produkcji na początku lat 90-tych. Wyróżniał się tym, że był wtedy niesamowicie drogi, cena wynosiła pół miliona funtów i w niczym nie przypominał innych samochodów. Przejechać się takim autem to było coś niesamowitego. Ale usiąść w nim to jedno, a jazda na torze wyścigowym z prędkością ponad 300 km/h to dopiero prawdziwa gratka! Innym moim faworytem było Alton Towers. Kiedyś jeździłem tam jako dziecko, więc zabrałem również swoje dzieciaki. Móc tam pojeździć w elektrycznym Mini, pokrzyczeć sobie do woli, gdy wokół nie ma nikogo, to naprawdę rewelacja.

Co wiedziałeś o „ścianie śmierci”, zanim ją zobaczyłeś?

Widziałem wcześniej takie rzeczy tylko na motocyklach.

Miałeś wcześniej ochotę się z nią zmierzyć?

Niezupełnie. Nigdy nie sądziłem, że to możliwe. Producenci zbudowali tę niesamowitą „ścianę śmierci”, a potem okazało się, że mamy okazję ją wypróbować. Było to dość przerażające doświadczenie, ale jednocześnie szansa przeżycia czegoś naprawdę niesamowitego.

Co wyróżnia nagrania studyjne w tej serii?

Mamy ogromną scenę na torze wyścigowym – na tyle dużą, że da się na nią wjechać samochodem. Myślę, że będzie wyglądać spektakularnie, zwłaszcza gdy jest ciemno.

Cieszysz się, że ta seria była filmowana w Wielkiej Brytanii?

Lubię wyjeżdżać. Byliśmy w takich niesamowitych miejscach jak Etiopia, którą zapamiętałem chyba najlepiej. Ale warto też poznać nieco lepiej Wielką Brytanię. Znam swój kraj naprawdę dobrze, ale zdaję sobie sprawę, że czasami zapominamy o tym co ma do zaoferowania. Myślę, że w obecnej sytuacji ludzie odkrywają swój własny kraj nieco bardziej i faktycznie mogą go docenić i pokochać. Sądzę, że to właśnie robimy w tej serii.

Czy masz jakieś ulubione miejsce w Wielkiej Brytanii, spośród tych, w których kręciliście?

Północ Anglii, nawet Yorkshire jest w porządku. Chyba najbardziej podobało mi się Alton Towers.

Jak sądzisz, dlaczego po 29 seriach Top Gear jest wciąż tak popularny?

Ludzie kochają samochody. A samochody cały czas się zmieniają. Możemy też trochę się w nich powygłupiać, niezależnie czy mamy do czynienia z supersamochodem czy ze zwyczajnym autem. Nie zastanawiam się nad tym zbytnio, wykonuję swoją pracę, robię co mogę i mam nadzieję, że ludziom się to spodoba.

Paddy McGuinness

Paddy McGuiness jest znaną osobowością w świecie brytyjskiej telewizji. Obecnie jest najbardziej rozpoznawalny, dzięki popularnemu programowi randkowemu „Take Me Out”. Paddy zadebiutował w sześciodcinkowej serii „The Comedy Lab” na kanale Channel 4, który został wyemitowany w 1998 roku. Wystąpił w nim u boku Petera Kaya. W 2000 roku dostał rolę w „That Peter Kay Thing”, w następstwie którego powstał niezwykle popularny spin off - serial „Phoenix Nights”, a następnie „Phoenix Nights: Max and Paddy - The Road To Nowhere”, napisany wspólnie przez Paddyego z Peterem Kayem. Sukcesy te umożliwiły Paddy'emu wyruszenie w jego pierwszą samodzielną trasę stand-upową „The Dark Side”.

W ramach tej trasy, na przełomie 2005 i 2006 roku Paddy wystąpił aż 108 razy, zabawiając publiczność w całej Wielkiej Brytanii. Płyta „Paddy McGuinness: Live” stała się wówczas najchętniej kupowaną komediową płytą DVD, a występy Paddy’ego wyprzedawały się błyskawicznie. W roku 2015/16 odbyła się jego ostatnia trasa pt. „Daddy McGuinness”, obejmująca aż 50 występów w całej Wielkiej Brytani. Trasa która otrzymała wiele pochlebnych recenzji.

Paddy jest również dobrze znany ze swojego udziału w popularnych programach telewizyjnych, takich jak „This Morning”, „71 Degrees North”, „Mad Mad World”, „Your Face Sounds Familiar”, „Stars In Their Cars” i „Coronation Street”. Niedawno Paddy połączył siły z Leigh Francis, tworząc dwie serie parodii filmowych „The Keith and Paddy Picture Show”. W zeszłym roku Paddy nawiązał współpracę z BBC i został gospodarzem programu „Even Better Than the Real Thing". Wraz z Claudią Winkleman, prowadził także program „Sport Relief”, a w tym roku rozpoczął nowy teleturniej „Catchpoint”.

Paddy regularnie wspomaga akcję Soccer Aid organizowaną przez UNICEF i wraz z żoną Christine, ściśle współpracuje z Narodowym Stowarzyszeniem Autystycznym, dla którego ostatnio zebrał 200.000 funtów podczas dorocznego balu Twinkle Ball, który wspólnie organizują i prowadzą.

Wywiad z Paddym

Jak podobało ci się filmowanie w Bolton?

Ogromnie. Kiedy kręcisz odcinek w swoim rodzinnym mieście, to zawsze jest to wyjątkowe przeżycie.  Pamiętam, jaki wzruszony czułem się oglądając go po raz pierwszy. Myślałem sobie: „Boże, nie do wiary, występuję w programie popularnym na całym świecie, a przecież to są ulice, na których dorastałem i bawiłem się z kolegami”. To był po prostu naprawdę wyjątkowy, zabawny i pełen ciepła odcinek. Tak wspaniałe doświadczenie, że choć wiem, jakie to oklepane, pomyślałem: „Chciałbym, żeby mama mnie teraz zobaczyła!”. Ale naprawdę tak się czułem.

Czy masz jakiś ulubiony odcinek w tej serii?

Bolton było dla mnie bardzo szczególnym odcinkiem, przede wszystkim ze względu na przywiązanie do tego miasta i fakt, że w nim dorastałem. Ale kiedy patrzę na „ścianę śmierci” i oglądam to ponownie, nie mogę uwierzyć, że to zrobiłem. A do tego jeszcze Cypr... muzyka z tego odcinka przenosi mnie do czasów, kiedy wszyscy wyjeżdżaliśmy na wakacje. Nie potrafię wskazać jednego konkretnego odcinka. Ale podkreśliłbym, że bardzo dobrze się bawiłem jeżdżąc po Blackpool „Panem Nippym”, naszą własną furgonetką z lodami. Hmm, gdybym miał wybrać jeden, pewnie powiedziałbym, że jednak „Pan Nippy”.  

A jaka była twoja reakcja, kiedy pierwszy raz zobaczyłeś „ścianę śmierci”?

Nie mogłem uwierzyć, że producenci spodziewali się, że to faktycznie zrobimy. Ciągle powtarzałem Clare, pełniącej rolę producenta wykonawczego czy w ogóle ma pojęcie jak ten ogrom wypadnie w telewizji? Bo czasami w telewizji ogląda się rzeczy, które rzeczywiście robią wrażenie niebezpiecznych, ale telewizja nie daje nam odczuć ich skali. Kamera nie potrafi wychwycić tego tak jak ludzkie oko. Pamiętam, kiedy tamtej nocy wracałem do hotelu i wcale nie miałem ochoty na następny dzień. To było naprawdę przerażające! To jedna z najtrudniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem, a jeśli Fred mówi, że to również jedno z największych wyzwań w jego życiu, to dopiero możesz sobie wyobrazić jakie to uczucie. Zrobiliśmy to wszyscy, wszyscy zjechaliśmy ze ściany i wszyscy też zgodziliśmy się, że nigdy więcej tego nie powtórzymy. Odhaczone zadanie z listy rzeczy do zrobienia.

Jak ci się podobało filmowanie na Cyprze?

Kiedy wracam myślami do wyjazdu na Cypr jeszcze przed COVID-19, to przypominam sobie, że wszyscy uznawaliśmy podróżowanie za oczywistość. Wylądowaliśmy a już raptem dwa tygodnie później rząd ogłosił całkowity lockdown. Byliśmy tam, kręciliśmy, dopracowywaliśmy i na szczęście udało nam się domknąć pracę nad odcinkiem. Odwiedzałem Cypr, kiedy byłem młodszy, ale dopiero teraz dowiedziałem się, że można tam jechać na narty, a nawet zjeżdżać samochodami po stoku narciarskim! Strasznie mi się podobało, bo byłem tam tyle razy a nigdy nie poznałem wyspy od tej strony - to był prawdziwy dreszczyk emocji. I muzyka w tym odcinku jest fantastyczna.

Jak sądzisz, dlaczego po 29 seriach „Top Gear” jest wciąż tak popularny?

Dla mnie to trochę tak, jakbyśmy byli dopiero na jakimś wczesnym etapie, bo to dopiero trzecia seria w naszym wykonaniu. Jak większość ludzi, dorastałem oglądając ten program i byłem wielkim fanem „Top Gear”. Fakt, że to już 29 seria jakoś do mnie nie przemawia, bo przez lata byłem po prostu fanem programu i nie miałem z nim nic wspólnego. Teraz jestem tu z chłopakami i mam poczucie, że zaczęła się nasza epoka, jesteśmy w trzeciej serii i trzymam kciuki, aby z tą naszą trójką udało się dociągnąć do 20 serii albo i więcej.

Chris Harris

Chris Harris dołączył do ekipy prezenterów „Top Gear” w 2016 roku podczas kręcenia 23. serii. Dzięki swemu bogatemu doświadczeniu jako dziennikarz motoryzacyjny i kierowca wyścigowy, Chris Harris wnosi do „Top Gear” niesamowitą wiedzę z dziedziny motoryzacji. Jeśli w ciągu ostatnich piętnastu lat wpadł Ci kiedykolwiek w ręce jakiś magazyn samochodowy lub wszedłeś na stronę internetową poświęconą tej branży, to z dużym prawdopodobieństwem widziałeś tam zabawnego mężczyznę z ponadprzeciętnym talentem do jazdy, śmigającego w najlepszych samochodach, jakie tylko można znaleźć na świecie.

Prawdopodobnie najbardziej znany jest ze swojego popularnego kanału YouTube, „Chris Harris on Cars”, który uruchomił w 2014 roku. Kanał ten, założony z pomocą wieloletniego przyjaciela Neila Carey'a, ma obecnie ponad 426 tys. subskrybentów. Obecnie Chris prezentuje w sieci serię recenzji samochodów pt. „Chris Harris Drives” dla topgear.com.

Chris Harris stanowi najlepszy adres, jeśli szukasz bezlitośnie uczciwego, pozbawionego zahamowań dziennikarstwa motoryzacyjnego. A dodatkowym tego potwierdzeniem jest fakt, że świetnie radzi sobie za kierownicą - jego doświadczenie (i talent) w wyścigach samochodami rajdowymi, historycznymi i w wyścigach wytrzymałościowych sprawia, że potrzeba naprawdę wyjątkowego auta, aby go zadowolić.

Warto zaznaczyć, że o jego uznanie walczyło wiele aut - od zabójczo szybkich samochodów szosowych, takich jak Ferrari F12 tdf i Bugatti Chiron, po niezwykle ekskluzywne wyścigówki, choćby Aston Martin Vulcan czy Ferrari FXX-K. A oprócz nich... niemal wszystko, co posiada kierownicę.

Ponieważ Harris nie rzuca słów na wiatr, z biegiem czasu stał się posiadaczem takich nowoczesnych klasyków jak Lamborghini Gallardo i Ferrari 599. Ale jaki jest samochód najbliższy jego sercu? To pewnie albo jego specjalnie zmodyfikowane Porsche 911 z 1972 roku, które nazywa Kermit, albo jego Citroen 2CV z 1957 roku.

Wywiad z Chrisem

Co najbardziej podobało ci się w trakcie kręcenia nowej serii?

Chyba to, że nie musiałem za dużo czasu spędzać w samolotach, co przez większość mojej kariery zawodowej było normą. Naprawdę przyjemnie było pobyć trochę w Wielkiej Brytanii i przypomnieć sobie w jak niesamowitym, różnorodnym i pięknym kraju mieszkamy. Natomiast wyjazd do Bolton i spędzenie tam 24 godzin w samochodzie z pewnością było niesamowitym doświadczeniem, choć nie wiem czy chcę je powtórzyć. Fantastycznej rozrywki dostarczyło mi także Ferrari SF90 o mocy 1000 koni mechanicznych oraz pobyt na Cyprze.  Jak zwykle trudno mi wskazać jeden wyjątkowy hit. Wydaje mi się, że w tej serii uchwyciliśmy naprawdę wiele niesamowitych momentów.

Czy po raz pierwszy byłeś w Bolton?

Niewiele mnie łączy z Północą, ale bardzo mi się tam spodobało. I choć ciężko przechodzi mi to przez usta, to wspaniale było zobaczyć, jak bardzo Paddy jest uwielbiany w swoim rodzinnym mieście.

Jaka była twoja reakcja, kiedy pierwszy raz zobaczyłeś „ścianę śmierci”?

Założyłem, że to wygłup z rodzaju tych, jakie szykują zawsze dla Freda, a ja będę tylko patrzył i się z niego śmiał. I dopiero, kiedy powiedzieli, że wszyscy mamy to zrobić, pomyślałem: „No to pięknie!”. Ale muszę przyznać, że był to fantastyczny wyczyn kaskaderski, wspaniałe przeżycie, a gdy jesteś w połowie drogi na górę, „ściana śmierci” staje się naprawdę wyjątkowym doświadczeniem.
A najważniejsze jest to, że chcę jeszcze do tego wrócić. Korci mnie, żeby zainstalować sobie coś takiego w ogródku...

Czy masz jakiś ulubiony samochód, którym jeździłeś w tej serii?

Miałem okazję przejechać się Focusem MK1 RS. Przyznaję, nie jest to zbyt egzotyczna bryka, ale uwielbiam ten samochód odkąd pojawił się w 2003 roku. Jazda nim przypomniała mi, dlaczego tak uwielbiam hot hatche, więc dla mnie to naprawdę szczególne auto. SF90 też całkiem mi się podobało.

Jak ci się pracuje z Freddiem Flintoffem i Paddym McGuinnessem?

W naturalny sposób już na początku pojawiła się między nami przyjaźń, koleżeństwo i chemia, a teraz staramy się tylko pracować w oparciu o tę podstawę. Właśnie na tej chemii bazujemy.
Z czasem wiesz więcej o ich słabych i mocnych stronach i starasz się zrobić możliwie najlepsze show, wykorzystując tę wiedzę. Myślę, że z czasem dopasowaliśmy się do siebie jeszcze lepiej pod względem poczucia humoru. Jest taka sekwencja w odcinku Bolton, w której nie mogłem oddychać, bo tak bardzo się śmiałem, że jeszcze następnego dnia bolał mnie brzuch. Przeżywam sporo takich sytuacji z tymi facetami. Mam wrażenie, że to świetnie wyważony zespół: maniak samochodowy taki jak ja, który do tego potrafi trochę jeździć, gość, który wszystkich rozśmiesza i typ nie bojący się niczego - zresztą też bardzo zabawny. Myślę, że to dobra kombinacja, która się sprawdza i nie mogę się doczekać, aby pokazać wszystkim, co zrobiliśmy. To będzie naprawdę dobre.

Czy odcinki z tej serii spodobają się międzynarodowej publiczności?

Widzowie na całym świecie nie mieli okazji do tej pory poznać Wielkiej Brytanii w kontekście „Top Gear”. A jest to kraj o bardzo zróżnicowanym krajobrazie. Myślę, że ten brytyjski klimat się spodoba. Jesteśmy dumni, że mieszkamy w Wielkiej Brytanii. Film z Bolton jest fantastyczny. Kręciliśmy też w północnej Walii, gdzie przetestowaliśmy kilka świetnych grand tourerów i dyskutowaliśmy o tym, czym jest samochód typu GT. Fred Flintoff siedzi na dachu samochodu przejeżdżając przez okazały dom - to dopiero warto zobaczyć! „Top Gear” jest dobry tylko wówczas, gdy my się dobrze bawimy - a tutaj mieliśmy rewelacyjny ubaw. Skończyło się na tym, że z furgonetki z lodami ostrzeliwałem pistoletem do paintballa Freddiego Flintoffa jadącego czołgiem. Co to ma wspólnego z programem motoryzacyjnym? Nic, ale przecież mamy do tego prawo.

Co nowego wniosły nagrania studyjne w tej serii?

Scenę, na którą można wjechać samochodem. Oczywiście, żyjemy obecnie w innych czasach, ale wciąż zależy nam, aby znaleźć się blisko widzów, dać im okazję by się z nas trochę pośmiali. To tylko pokazuje, że w „Top Gear”, choć tak wiele filmujemy na zewnątrz, umiemy być elastyczni, a ponieważ korzystamy z pojazdów silnikowych, dlaczego nasze studio nie miałoby mieć opcji drive-in? Wspólna jazda po torze w Dunsfold też była świetną zabawą.

Czego jeszcze nie powinniśmy przegapić w nowej serii?

Uważam, że naprawdę ważne jest, aby znów skupić się na „Top Gear” jako na brytyjskim programie motoryzacyjnym. Udowodniliśmy, że jeśli masz w zespole odpowiednią chemię, to możesz pojechać do Bolton i zrobić tam program, który będzie nie mniej atrakcyjny i wciągający niż w ten nakręcony w Peru. Dla mnie niezwykle ważny jest film o Stirlingu Mossie. Stirling jest dla mnie absolutnym bohaterem. Miałem szczęście, że mogłem go poznać. Reprezentował wszystko, co najlepsze w motoryzacji. Był przedstawicielem pokolenia, które, niestety, już dawno odeszło. Tak samo jak w poprzedniej serii chcieliśmy złożyć hołd pamięci Colina McRae, tak tym razem mamy zaszczyt oddać hołd dorobkowi Stirlinga.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy sytuacja na świecie stała się naprawdę poważna. Zdaję sobie sprawę, że mamy kilka trudnych problemów do rozwiązania i zajmie to naprawdę dużo czasu, ale mimo wszystko uważam, że potrzebujemy w tej rzeczywistości również odrobiny luzu, a „Top Gear” właśnie to może nam zaoferować. Warto przypomnieć sobie, że najlepszą rzeczą, jaką mamy jako gatunek, jest właśnie śmiech, a śmiech wzmacnia organizm. Dlatego włącz BBC Brit, usiądź z rodziną, lub z kimś bliskim i pośmiej się trochę z tych idiotów rozbijających się samochodami.

ODCINEK PIERWSZY

24 GODZINY W BOLTON

Jaki jest lepszy sposób na przetestowanie trzech nowych samochodów firmowych - Tesla Model 3, Volvo S60 i BMW serii 3 - niż spędzić w nich 24 godziny?

A gdzie odbędzie się to wyzwanie? W Bolton. Przecież to oczywiste. W końcu Bolton jest miastem partnerskim Le Mans (gdzie odbywają się słynne 24-godzinne wyścigi).  To idealna okazja, aby Paddy zabrał Chrisa i Freddiego na wielkie tournée po swoim rodzinnym mieście.

FERRARI SF90

Supersamochód SF90 jest najszybszym, najpotężniejszym i najbardziej wyrafinowanym modelem Ferrari, jaki kiedykolwiek powstał. Chris jedzie do Włoch, aby przetestować na torze tysiąc koni mechanicznych SF90 do granic możliwości i przekonać się, czy przypadkiem nie jest to po prostu samochód przekombinowany.

ODCINEK  DRUGI

ZŁOMEM NA ŚCIANIE ŚMIERCI

Przekonani o tym, że znaleźli doskonałe źródło tanich pojazdów wyczynowych, prezenterzy kupują za 6000 funtów samochody objęte przez wypożyczalnię szkodą całkowitą. Po wykonaniu trzech zadań na torze testowym „Top Gear” - w tym tradycyjnej weselnej gry w krzesełka, po raz pierwszy w wydaniu parkingowo-samochodowym - otrzymują polecenie doprowadzenia swoich pojazdów do stanu umożliwiającego legalne poruszanie się po drogach, po czym meldują się w Alexandra Palace, gdzie producenci „Top Gear” zbudowali gigantyczną „ścianę śmierci”. Kiedy już pokonają swój autentyczny strach, głównym pytaniem pozostanie, kto zdoła rozwinąć najwyższą prędkość na jej pionowym zboczu?

KLUB 200 MIL NA GODZINĘ

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, garstka niezwykłych supersamochodów zdołała osiągnąć to, co wcześniej uważano za niemożliwe, przekraczając prędkość 200 mil na godzinę (ponad 300km/h). Aby upamiętnić tę wspaniałą epokę, każdy z prezenterów wybiera jedną z legend osiągających tę prędkość. Chris decyduje się na Ferrari F40, Paddy na Lamborghini Diablo, a Freddie - Jaguara XJ220, po czym ruszają w podróż po drogach północy. Freddie podejmuje próbę przełamania bariery prędkości 200 mil na godzinę w swoim starym Jaguarze. Niestety, sprawy nie do końca idą zgodnie z planem…

ODCINEK  TRZECI

NIE CACKAJ SIĘ – TO Z WYPOŻYCZALNI

Aby upamiętnić radość, jaką daje wypożyczanie pojazdów, prezenterzy wyruszają na wakacje na Cypr, wyspę słynącą z najtańszych wypożyczalni samochodów w Europie. Mając do dyspozycji zaledwie 30 euro, aby wynająć samochód na weekend, stawiają czoła serii wyzwań, takich jak męczący wyścig w warunkach wzmożonego ruchu ulicznego, wykorzystanie swoich samochodów do ciągnięcia nart wodnych i zjazd po stoku narciarskim.

SAMOCHÓD RODZINNY - POKAZ WSZECHCZASÓW

Jaki jest absolutnie najlepszy samochód rodzinny - zakładając, że nie ograniczają nas pieniądze? Zdaniem Chrisa jest to kombi. A konkretnie, bardzo szybkie i solidne Audi RS6 kombi. Paddy uważa, że to raczej SUV. A dokładniej, bardzo szybkie i mocne Lamborghini Urus. Aby rozstrzygnąć spór, przybywają na tor testowy Top Gear, aby przekonać się, który z nich okaże się szybszy podczas odwożenia dzieci do szkoły, a który rozwinie najwyższą prędkość z przyczepą kempingową.

ODCINEK CZWARTY

TO, CO W WIELKIEJ BRYTANII NAJLEPSZE

To absolutnie najlepszy sposób na "staycation" - czyli covidowe wakacje bez wyjazdów - dla Paddy'ego, Freddiego i Chrisa, którzy przemierzają luksusowymi brytyjskimi grand tourerami najciekawsze drogi Walii. Po przetestowaniu w Snowdonii i na torze Bentleya Flying Spur, McLarena GT i Astona Martina DBX, stają oko w oko z trzema ich rywalami z Niemiec - prowadzonymi przez niemieckiego kierowcę F1. Czas rozstrzygnąć, który kraj naprawdę produkuje najlepsze auta GT.

SIR STIRLING MOSS

Chris Harris składa hołd Sir Stirlingowi Mossowi, legendarnemu brytyjskiemu kierowcy wyścigowemu, który zmarł wcześniej w tym roku, w wieku 90 lat. Posiłkując się archiwami i wywiadami, Chris opowiada historię jednego z najwybitniejszych sportowców Wielkiej Brytanii i legendarnych potyczek Sir Stirlinga z potężnym Ferrari.

ODCINEK PIĄTY

MR NIPPY

Tradycyjna furgonetka z lodami to dziś gatunek na wymarciu, ale Paddy ma plan, aby go uratować. Plan ten przybiera postać domowej roboty wehikułu o nazwie „Pan Nippy” - elektrycznej, terenowej lodziarni na kołach na miarę XXI wieku. Przecina ulice, przemierza plaże, ma nawet na pokładzie gumowe koło ratunkowe do dostarczania lodów w warunkach wodnych. Po zademonstrowaniu Chrisowi i Freddiemu geniuszu „Pana Nippy'ego” w Blackpool, Paddy zostaje wysłany na poligon wojskowy na równinie Salisbury, aby wziąć udział w wojnie paintballowej przeciwko dream teamowi pojazdów z gorącą żywnością.

HONDA E

Honda zaprezentowała nowy samochód elektryczny. Po przeprowadzeniu gruntownego testu drogowego w Peak District, Chris wyrusza do Alton Towers, aby pościgać się z elektrycznymi rywalami Hondy marek Vauxhall i Mini. Oczywiście prowadzonymi przez Paddy’ego i Freddiego. Który z miejskich samochodów na baterie najszybciej wydostanie się z opustoszałego parku rozrywki?